czwartek, 06 sierpnia 2020 r.    Imieniny: Jakuba, Sławy, Wincentego | Forum | Multimedia | Poczta |
LOGO

Artykuł biuletynu nr: 1 (Styczeń)

Powstanie styczniowe
By zdać sobie sprawę z tego, czym było powstanie styczniowe, należy je
rozpatrywać na szerszym tle wydarzeń ogólnoeuropejskich.
Powstanie to wybuchło w chwili, gdy z jednej strony zaczęło się zarysowywać przy­mierze rosyjsko-francuskie, z drugiej - Prusy, na których czele stał mąż stanu tej mia­ry co Otto Bismarck, poczuły się na siłach do podjęcia ambitnego dzieła zjednoczenia Niemiec.
Przymierze rosyjsko-francuskie było faktem wysoce pomyślnym z punktu widzenia interesów polskich; wszak odrywało ono Rosję od Prus, a tym samym rozrywało solidarny dotąd obóz zaborców; przymierze to, urzeczywistnione ostatecznie dopiero znacznie później, stało się punktem wyjścia wojny europejskiej, a więc i całego splotu wydarzeń, który doprowadził w końcu do odbudowania Polski. Przymierze to było natomiast wysoce niepomyślne z punktu widzenia interesów pru­skich. Brało ono Prusy w dwa ognie, pozbawiało je bezpiecznego oparcia od wschodu jakim były dla nich dobre stosunki z Rosją i stawiało je w obliczu dwóch groźnych, w sumie przytłaczających je swą siłą nieprzyjaciół.
A tymczasem właśnie wtedy więcej niż kiedykolwiek Prusy potrzebowały swobody ruchów, to znaczy uwolnienia się od przemożnego nacisku państw nieprzyjaznych. Dążyły one do utworzenia cesarstwa niemieckiego pod pruską hegemonią: - lecz dopóki, niezależnie od oporów wewnętrznoniemieckich (z austriackim na czele), istniał solidarny, przeciwpruski obóz francusko-rosyjski, nie mogły o tym marzyć.
I nagle - wybucha w zaborze rosyjskim polskie powstanie. Sytuacja zmieniła się, jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej.
Powstanie wybuchło dnia 22 stycznia 1863 roku. I już dn. 8 lutego, a więc mniej więcej w dwa tygodnie potem, zawarta zostaje konwencja prusko-rosyjska, tzw.konwencja Alvenslebena - wiążąca Rosję w sposób najściślejszy z polityką pruską. Tym samym przekreślone zostało zarysowujące się porozumienie rosyjsko-francuskie, które dzieląc zaborców, byłoby nieuchronnie wydźwignęło spra­wę polską na widownię europejskiej polityki.
Prusy, zabezpieczywszy sobie tyły i pozyskawszy oparcie w nowym, potężnym so­juszniku, miały więc wolne ręce. Wypadki zaczęły iść z błyskawiczną szybkością.
W roku 1864, gdy nie umilkł jeszcze gwar bitewny na polskich pobojowiskach po­wstańczych, Prusy napadły na Danię, pobiły ją w nierównej walce i oderwały od niej dwie ważne dzielnice: Szlezwik i Holsztyn. Dzielnice te potrzebne były Prusom do zaokrąglenia ich obszaru i umocnienia ich oparcia na północy o morze. Dzielnice te na razie nie zostały jednak wcielone do Prus - z uwagi na opór Austrii.
W roku 1866 wszczęły Prusy wojnę z Austrią i z królestwem Hanoweru.
Wojska austriackie i hanowerskie zostały przez Prusaków z łatwością pobite.
Hanower został pozbawiony niepodległości i w całości wcielony do Prus. Tak samo miasto Frankfurt nad Menem, państewka Nassau i Kurhesja oraz dzielnice Szlezwik i Holsztyn. Tym sposobem obszar Prus został zaokrąglony i znacznie powiększony - Prusy zamieniły się na obszar mniej więcej zwarty oraz oparły się mocno o morze Północne i Bałtyckie, zdobywając terytorium, na którym zbudowały później Kanał Kiloński. Równocześnie skasowane zostało cesarstwo niemieckie i cesarz z Wiednia przestał być cesarzem niemieckim, zostając tylko cesarzem austriackim. Austria została po prostu wyrzucona z Niemiec. Północne Niemcy zostały połączone w silny związek państwowy pod przewodnictwem Prus, noszący nazwę Związku Północno-Niemieckiego.
W roku 1870 wszczęły Prusy wojnę z Francją. Francja poniosła druzgocącą klęskę - musiała odstąpić Niemcom Alzację i Lotaryngię oraz zezwolić na rozszerzenie Związku Północno-Niemieckiego również i na państwa  południowonie­mieckie (Bawarię i in.). Tym sposobem utworzone zostało nowe cesarstwo niemiec­kie, mocno wewnętrznie zorganizowane, a rządzone przez Prusy. Cesarzem niemiec­kim został król pruski. Cesarstwo to stało się największą potęgą na lądzie europejskim.
Powstanie styczniowe przyniosło więc namacalną korzyść Prusom. Czy przyniosło korzyść Polsce? Doraźnym jego wynikiem było zniweczenie porozumienia rosyjsko-francuskiego, kłócącego Rosję z Prusami, a więc i zniweczenie nadziei na rychłe od­budowanie Polski; było zniszczenie reform Wielopolskiego, które dały Królestwu znowu pewien zakres samodzielności i swobody, było zniweczenie i tych pierwiast­ków odrębności, jakie istniały w Królestwie i przed epoką Wielopolskiego i wydanie Królestwa - po raz pierwszy, gdyż po roku 1831 o rusyfikowaniu Królestwa poważnie nie myślano - na łup kilkadziesiąt lat mającej trwać polityki rusyfikacyjnej;  było bez­przykładne cofnięcie zaboru rosyjskiego pod względem kulturalnym i społecznym, dzięki czemu dzielnica ta, która przed rokiem 1830 była jednym z najbardziej kwitną­cych krajów w Europie, w końcu wieku XIX stała się w niej jednym z krajów najbar­dziej zacofanych; było wreszcie ogromne doraźne osłabienie społeczeństwa.
Według obliczeń członka rządu powstańczego Agatona Giltera, poległo w powstaniu 30 tysięcy powstańców, 1500 rozstrzelano lub powieszono, około 150 000 Polaków i Polek poszło do więzień lub na wygnanie; gotówką pochłonęło powstanie około 500 milionów złotych, a w konfiskatach majątków, zniszczonych budynkach itp. - prze­szło półtora miliarda.
Ale największą klęską, jaką na nas powstanie ściągnęło, było osłabienie polskości na kresach wschodnich. Jeżeli w Królestwie polityka rusyfikacyjna mimo całej bez­względności i iście moskiewskiej brutalności, z jaką została wprowadzona, namacal­nych wyników nie przyniosła i wobec jednolicie polskiego oblicza kraju oraz jego wyższej niż rosyjska kultury przynieść nie mogła - o tyle na kresach wschodnich przyniosła nam ona szkody niepowetowane.
Na ziemiach południowo-wschodnich polskość została podcięta już przez powstanie listopadowe. Ale na obszarze byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego panowała ona wszechwładnie aż do powstania styczniowego. Byłby to wdzięczny temat dla history­ka, zsumować fakty stwierdzające, że na Litwie, Białorusi, Polesiu i Inflantach aż do roku 1864 żadnego innego czynnika prócz polskości (no i oczywiście prócz żydów), któryby w życiu miejscowym w jakiejkolwiek dziedzinie coś znaczył, po prostu nie było. Do powstania styczniowego szli ochotnie chłopi żmudzcy, mówiący po litew­sku.
Istnieje jeszcze jeden czynnik, prócz Prus, który na powstaniu styczniowym wiele zyskał. Są nim żydzi. Osłabienie żywiołu polskiego stworzyło w wielu dziedzinach kraju próżnię, którą niejako automatycznie wypełnił drugi obecny w kraju żywioł: żydzi,
Gdy w drugiej połowie XIX wieku zaczął się w Królestwie wielki rozwój przemysłu - korzyści z niego wyciągnęli oni. Gdyby nie osłabienie polskości przez powstanie styczniowe, zapewne - na podstawach stworzonych przy pomocy imigrantów niemieckich i francuskich (Żyrardów), ale w interesie polskim i w ramach polskiej polityki gospodarczej w epoce stanisławowskiej i zwłaszcza w la­tach 1815 - 30 - wyrósłby przemysł czysto polski. Jeszcze większe zdobycze osiągnę­li żydzi na Kresach. Jeżeli np. w pińszczyźnie są oni prócz garstki zadłużonego u nich ziemiaństwa, prócz biurokracji i prócz ciemnej, tkwiącej w analfabetyźmie i skrajnej nędzy masie chłopskiej, jedynym żywiołem, który w życiu kraju coś znaczy i który, całemu temu krajowi, a nie tylko jego miastom (Pińsk ma 75% żydów)  nadaje piętno żydowskie, to jest to wynikiem powstania styczniowego. Dawniej czołowym żywio­łem w tym kraju byli Polacy. Ale powstanie styczniowe stanowisko ich podcięło: na ich miejscu powstała próżnia. Ponieważ życie próżni nie znosi i ponieważ Rosja zu­pełnie temu krajowi obca, wypełnić tej próżni nie mogła, więc wypełnił ją jedyny po­siadający po temu zdolności żywioł miejscowy; żydzi.
Z kraju o obliczu przeważnie polskim pińszczyzna zamieniła się na kraj o obliczu przeważnie żydowskim. To samo nastąpiło i w wielu innych okolicach Kresów.
Na powstaniu styczniowym straciła Polska, zarobiły Prusy i żydzi, nie można powiedzieć, by coś straciła albo coś zyskała Rosja. Zgodnie z zasadą "is fecit, cui prodest'' należałoby wysunąć hipotezę, że powstanie to wywołały Prusy i wywołali żydzi. Hipoteza ta wydaje się na pierwszy rzut oka dość prawdopodobną dzięki temu, że jak wiemy Prusy i żydzi szli dość często ręka w rękę.
Zagadkową rolę odegrał wówczas głośny rabin Beer Meisels. Przybył on do Warsza-wy z Krakowa. Nie brakło go w żadnej ważniejszej manifestacji. Nawet dla najmniej zaznajomionego z historią ojczystą Polaka, z wypadkami 1861-1862 roku nieroze­rwalnie związane jest nazwisko rzekomego gorącego polskiego patrioty. Meiselsa.
Cóż to były za zasługi?
Zapewne z zupełną ścisłością nie dowiemy się o tym nigdy. Ale nic nam nie może za­bronić wysunięcia hipotezy, że Bismarck komunikował się z czołowymi żydami pol­skimi - być może z rabinem Meiselsem lub innymi - i że jego to inspiracji, a raczej pośrednictwu, mamy do zawdzięczenia powstanie styczniowe.
Na zakończenie przytoczmy jeszcze przypuszczenie Pawła Popiela o tym, że swoją wojną z katolicyzmem ("Kulturkampfem'') spłacał on jakieś zobowiązania, zaciągnięte wobec masonerii: "U człowieka tak genialnego, jak ks. Bismarck, trudno wytłumaczyć sobie niezmierny błąd, jaki popełnił wywołaniem ; że to był błąd, najlepszym dowodem, iż go się wyrzeka dzisiaj i naprawia go. Ale pytam, czy Bismarcka na tyle zaślepiła namiętność, czy też w 1870 r. zaciągnął  zobowiąza­nia względem tajnych towarzystw i przyrzekł im zniszczenie Rzymu?'' Trudno przejść obojętnie obok tej uwagi.  Polityka tych Polaków, którzy przyłożyli ręki do wywoła­nia powstania styczniowego, była błędna i szkodliwa. Należy wobec tego zadać sobie pytanie - jaka polityka polska byłaby wówczas dobra?
Od razu nasuwa się pytanie: czy dobra była polityka margrabiego Wielopolskiego?
Niewątpliwie - było w niej wiele trafnych pierwiastków. Można nawet powiedzieć, że jej linie ogólne były trafne w ogóle. Słuszne było m.in. szukanie przymierza z Rosją i opieranie polityki polskiej, jako trzeciego partnera, o zarysowujące się porozumienie rosyjsko-francuskie.
Szczegóły jego działań politycznych były jednak tego rodzaju, że wyniki jego ogólne­go planu politycznego przekreślały. A aby ocenić wartość czyjejś polityki - trzeba brać w rachubę nie tylko teoretyczną wartość jej założeń, lecz i praktyczny sposób jej wykonania. Polityka margrabiego Wielopolskiego była tego rodzaju - że doprowadzi­ła do wybuchu powstania styczniowego. Bo nie da się zaprzeczyć, że powstanie to nie byłoby zapewne doszło do skutku, gdyby nie było zarządzonej przez Wielopolskiego branki. Branka ta wydaje mi się faktem tak niepolitycznym, tak jaskrawo drażniącym, w takie zresztą położenie bez wyjścia stawiającym żywioły, stanowiące w ówczesnym Króle­stwie najpalniejszy materiał, tak jednym słowem nietrafnym i szkodliwym - że nie za­waham się przed postawieniem hipotezy - na żadnych zresztą konkretnych poszlakach nie opartej, iż Wielopolski, decydując się na zarządzenie branki, musiał ulec podszep­tom masonerii. System działania dwustronnego jest w technice przeprowadzania in­tryg masońskich często stosowany: z jednej strony prowadzi się agitację i akcję czyn­ną w duchu rewolucyjnym, z drugiej strony pcha się rząd w kierunku wystąpień draż­niących, które akcji rewolucyjnej dostarczają odpowiedniej podniety. Cała polityka Wielopolskiego - w zasadzie słuszna - była w praktycznym wykonaniu tak niezręcz­na.
Wielopolski był na swe stanowisko wyforowany przez rosyjskiego dygnitarza - żyda, Enocha. Np. Smoleński pisze o tym: "Gorczakow, który pragnął uspokojenia kraju bez użycia środków gwałtownych, zgadzał się na pomysły memoriału złożonego mu przez Enocha".


(2009-01-01) LPR


... Biuletyny ...

Ilość wyświetleń: 541300
Osób online: 1


LPR Pomorska Wszechnica Narodowa Komitet Obrony Polskiej Gospodarki Morskiej

Nr konta LPR:
Biuro Krajowe:
ul Żurawia 32/34, Warszawa
35 1160 2202 0000 0002 6319 0565


Aspekt Polski

Młodzież Wszechpolska

 

   Copyright © 2009 by MG & Maniuś
Pomorskie